Uzależnienie od gier – kiedy świat wirtualny wciąga za bardzo

uzaleznienie-od-gierUcieczka od nieprzychylnej rzeczywistości, potrzeba akceptacji, odcięcie się od problemów – można mnożyć powody, dla których gry wideo zaczynają dominować w życiu. Od przyjemności uzależniamy się często i chętnie.Czym jest uzależnienie od gier?

Uzależnienie behawioralne, bo o takim mówimy w przypadku gier wideo, przejawia się poczuciem silnej potrzeby grania. Uzależniony gracz wchodzi do świata gry po to, aby zaspokoić pragnienia, plany i zdobyć osiągnięcia, których nie może lub nie potrafi zdobyć w życiu.  Problem uzależnienia od gier wideo dotyczy tak samo nastolatka, który czuje, że wszystkie decyzje są podejmowane za niego, jak i czterdziestolatka, który zaczyna myśleć, że nie do końca wykorzystuje swoje możliwości.

Eskapizm, czyli ucieczka

Osoby, które ujawniały symptomy uzależnienia od gier wideo najczęściej deklarowały, że grają, aby uciec od problemów realnego świata. Ludzie z depresją w grach wideo często czują się jak w krainie czarów. Brak poczucia wpływu na własne życie, uczucie bycia trybikiem w maszynie popycha w świat gier, w którym mamy jasno określone cele i role. Role, które zawsze możemy przedefiniować – raz możemy być bohaterem ratującym świat, innym razem poszukiwaczem skarbów.

Według amerykańskich badań większość graczy to osoby dorosłe (średnia wieku około 35 lat), ponad 80% stanowią pełnoletni mężczyźni. Jedynie 25% graczy to osoby poniżej 18 roku życia. Około 10 do 15% wszystkich graczy wykazuje symptomy uzależnienia od gier wideo. Ponad 1/3 dorosłych graczy spędza średnio 10 lub więcej godzin tygodniowo grając. Tyle samo czas na gry poświęca z kolei jedynie 11% nastoletnich graczy. Badania wskazują, że gry uzależniają coraz częściej młodych dorosłych wieku 18-25 lat. To grupa, która wchodzi w dorosłe życie i zderza się z szarą rzeczywistością. Próbuje się usamodzielnić i niejednokrotnie ponosi porażkę. Tymczasem gra jest miejscem, w którym odnoszą sukcesy. Gdzie zostaną docenieni. Gry mają zazwyczaj jasno sprecyzowane cele, pokazują drogę. W życiu młodzi dorośli często nie mają przewodnika. Błądzą i nie widzą sensu w codziennej, nudnej pracy, która nie daje im satysfakcji. W świecie, w którym tak często słyszymy, że nikt nie jest niezastąpiony, gry dają poczucie, że nasze działania mają sens i dają poczucie wyjątkowości.

Bartle a geneza uzależnienia od gier

Już w 1996 roku brytyjski profesor i pisarz Richard Bartle stwierdził, że istnieje tak zwana osobowość gracza (player personality), która określa preferencje i motywację do grania. Bartle wyróżnił cztery typy osobowości graczy: Zdobywcy (Achievers), Odkrywcy (Explorers), Społecznicy (Socializers) i Zabójcy (Killers). Osobowości te się przenikają. Rzadko zdarza się, aby osoba wykazywała cechy tylko jednego z typów. Na podstawie swoich obserwacji Bartle opracował test, który możecie znaleźć tutaj. W idealnej sytuacji, kiedy dziecko czuje się docenione i zrozumiane w życiu realnym, osobowość gracza pozostaje jedynie preferencją wskazującą ulubione działania w grze. Jednak kiedy zaczynamy zauważać patalogiczne objawy grania (o tym w dalszej części artykułu) mogące świadczyć o uzależnieniu, warto przyjrzeć się grom, w które gra dziecko pod nieco innym kątem. Najprawdopodobniej dziecko spędza długie godziny grając w coś, co pozwala mu zapełnić lukę, którą odczuwa w życiu.

Osoba wykazująca cechy zdobywcy, sięga po gry, które pozwalają wygrywać i znaleźć się jak najwyżej w tabeli wyników. Zdobywca w przypadku poczucia bezsilności w rzeczywistości spełnia się stając w szranki z innymi graczami i wygrywając pojedynki – tutaj nie przegrywa. Spędza coraz więcej czasu doskonaląc swoją postać w grze, aby być w stanie pokonać każdego przeciwnika. Chce być zauważony i doceniony. Zdobywcy dbają o to, aby być najlepszymi, chętnie wydają realne pieniądze na przedmioty w grze – nad tym jednak bardzo łatwo stracić kontrolę. Zwróć uwagę, czy przypadkiem całe kieszonkowe twojego dziecka nie jest przeznaczane na grę mimo, że obiecało na przykład odkładać na wycieczkę. Uzależnieni od gier zdobywcy to często osoby pozbawione wymiernych sukcesów lub niedoceniane w realnym życiu.

Zabójcy, lub inaczej niszczyciele, podobnie jak zdobywcy grają, aby wygrać, jednak w odróżnieniu od nich pełną satysfakcję osiągają tylko wtedy, gdy ktoś przegrywa. Lubią, aby ich wygranej towarzyszył aplauz społeczności i jednocześnie pogarda dla przegranego. Wyniki testów graczy z całego świata pokazują, że zabójców nie ma zbyt wielu. Osoba uzależniona, która chce zwyciężać i jednocześnie widzieć cierpienie przeciwnika najczęściej szuka poczucia siły i dominacji, których brakuje jej w realnym życiu.

Odkrywcy szukają w grach dużych możliwości eksploracji, ilości zadań i doświadczania nowych rzeczy. W przypadku niewystarczającej ilości wrażeń lub zwyczajnie z poczucia nudy i bezsensu działań podejmowanych w życiu, mogą uzależnić się od gier, w których są nieprzerwanie angażowani w kolejne zadania, zwiedzają  nowe światy. Szukają poczucia sensu i celu w życiu – gra im to zapewnia. Są gotowi poświęcać setki godzin na zdobywanie rzadkich przedmiotów tylko dlatego, że widzą cel, który jest dla nich atrakcyjny.

Społecznicy z kolei cenią gry, w których mają kontakt z ludźmi, stąd wielu z nich to fani gier typu MMO. Uzależniony społecznik często jest osobą samotną lub niepotrafiącą nawiązać głębszych relacji w życiu. W świecie gry czuje się pewny siebie, może zakamuflować swoje kompleksy, które przeszkadzają mu w zawieraniu przyjaźni w rzeczywistości. Uzależnione dziecko chce budować relacje międzyludzkie w grze. Nastawione jest na współpracę i szuka poczucia wspólnoty. Osoba, która gra dla czynnika społecznościowego, czuje się zobligowana do pozostania w grupie tak długo, jak zespół chce grać. Badania pokazują, że osoby namiętnie krzyczące “jeszcze 10 minut” mówią tak, bo czują, że ludzie z grze “polegają na nich i przecież nie mogą ich zostawić samych sobie” (np. podczas wspólnych misji) Najcenniejsze przedmioty w większości MMO można zdobyć jedynie pracując zespołowo, nie grając solo. Społecznicy czują,  że składają innym graczom obietnicę, której muszą dotrzymać. Chcą i lubią czuć się potrzebni.

Czy jesteś szczęśliwy?

Najlepszą ucieczkę dla coraz większej liczby osób stanowią gry typu MMORPG, czyli gry online, w których świecie znajduje się jednocześnie kilka (czasem kilkadziesiąt) tysięcy graczy z całego świata. Specyfika MMO pozwala na stworzenie postaci i interakcje z ogromną liczbą osób. I jakkolwiek rozwijanie umiejętności pracy zespołowej jest cenne, to spędzanie w świecie MMO wielu godzin, a czasem dni i nocy powinno zaniepokoić. Wizerunek zaniedbanego nastolatka “rozwalonego” przed komputerem, otoczonego pustymi puszkami po napojach, opakowaniami po jedzeniu na wynos i brudnymi naczyniami to najczęstszy obrazek, który widzimy przed oczami myśląc o uzależnionym od gier człowieku. Tymczasem to dopiero ostatnia faza uzależnienia przybiera tak wymowną formę.

Gry uzależniają dzieci znajdujące się w tak zwanej grupie ryzyka. Są to samotne, wyśmiewane i szukające akceptacji dzieci, które czują się bezsilne w realnym świecie. Gra wciąga w swój świat i akceptuje – nie ocenia i pozwala “odetchnąć”. Paradoksalnie uzależnione od gier dzieci czują się bezpiecznie w wirtualnej rzeczywistości, która niejednokrotnie wypełniona jest przemocą.

Uzależnienie od gier wideo często jest sprawą grupową. Nastolatki, zwłaszcza chłopcy, lubią grać razem. Z pozoru wygląda to niewinnie: koledzy z klasy zamiast wyjść pograć w piłkę, grają razem z Counter Strike’a. Zaangażowane w grę dzieci  tworzą klan lub gildię, wspólnie obmyślają strategię i… wciągają się nawzajem. Bywa, że potrzeba akceptacja wśród grupy rówieśniczej popycha do wielogodzinnych rajdów z kolegami, których nie chcą i nie potrafią przerwać. Jeśli zauważysz, że twoje dziecko nie może się oderwać od gry chociażby po to, żeby zjeść obiad – masz do czynienia z patologicznym graniem i potrzebujecie pomocy specjalisty.

Lepiej zapobiegać niż leczyć

Rodzice często bagatelizują pierwsze oznaki uzależniania się od gier wideo. Coraz słabsze stopnie w szkole, wagary, nerwowe oczekiwanie na moment, w którym dziecko może zagrać – to powinno skłonić do wzmożonych obserwacji. Przyjrzyjmy się, jak gra wpływa na funkcjonowanie dziecka w domu i społeczeństwie. Jeśli dziecko pamięta, że musi odrobić lekcje, a w weekend ma urodziny kolegi, na które chce pójść, racjonalnie ocenia czas, jaki może spędzić grając lub jest w stanie przerwać grę, gdy zostanie o to poproszone – nie możemy mówić o uzależnieniu, a jedynie o fascynacji i zainteresowaniu grą. Gdy jednak zaczyna tracić rachubę i coraz częściej łapiemy je na “jeszcze chwilkę, jeszcze godzinę, jeszcze jedną misję”, po czym z godziny gry robią się trzy, oznacza to, że wchodzimy w proces stopniowego uzależniania. Czas spędzony w grze powoli zaczyna dominować nad czasem przeznaczanym na inne aktywności. Ostatnia, tak zwana faza destrukcji, doprowadza do ograniczenia do minimum czynności, które nie są związane z graniem. W skrajnej sytuacji uzależniona osoba praktycznie nie śpi, je to, co ma pod ręką i nie wychodzi z domu, jeśli nie musi i robi wszystko, aby jak najdłużej grać.

Rozmawiaj ze swoją pociechą, spróbuj dowiedzieć się, czego tak naprawdę szuka w grach. Czego brakuje jej w domu lub w szkole. Większość uzależnień wynika z pewnego rodzaju zaniedbania potrzeb. Dziecko nie odnosi sukcesów i czuje się gorsze od kolegów? Dziecko nie umie nawiązywać kontaktów? Dziecko jest gnębione przez rówieśników?  Te problemy popchną je w świat gier. I tylko od ciebie zależy, czy skończy się to na fajnej rozrywce z grą, czy może na terapii uzależnień.

Temat uzależnienia od gier wideo został wielokrotnie poruszony przez serię Extra Credits. Na uwagę zasługuje szczególnie trzecia część, która przybliża punkt widzenia osób uzależnionych od gier.

Instrukcja włączenia polskich napisów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ